Bolesne miesiączki: „dar” od natury, czy przykry wynik niedoinformowania?

To jedno z podstawowych pytań, na które młode dziewczyny powinny dostać odpowiedź, zanim jeszcze zaczną krwawić po raz pierwszy. Niestety, mimo że w Internecie można znaleźć mnóstwo informacji, ciężko oddzielić te wiarygodne od wyssanych z palca/rad pseudoekspertów/lokowania produktu itd.

Podczas jednej z moich wizyt w szkole podstawowej w Jeżewie rozmawiałam na ten temat z dziewczynkami. Ku mojemu zdziwieniu większość albo po prostu twierdziła, że woli przeczekać aż ból minie, albo mama dawała jakieś leki typu no- spa albo paracetamol, rzadziej ibuprofen.

To jest jakieś nieporozumienie, żeby w 21 wieku dziewczyny nadal cierpiały i były wykluczone z powodu bólu, złego samopoczucia i z pewnością gorszego samopoczucia w przebiegu naszej fizjologii jaką jest miesiączka.

Czas zrobić z tym porządek i przestać wierzyć we wszystko, co widzimy w reklamach i Internecie.

Po pierwsze, może mało spektakularny sposób, ale sprawdzony przez wiele osób i pokoleń: termofor. Ciepło koi, rozluźnia mięśnie, łagodzi w ten sposób nie tylko ból miesiączkowy, ale w sumie większość bólów o średnim i małym nasileniu, bólów kolkowych (czyli skurczowych), bólów pleców, nerwobóli i wiele innych. Ciepło intuicyjnie daje poczucie bezpieczeństwa i zwykle działa także relaksacyjnie– ogółem leczy ciało i umysł. Jeśli nie masz w domu termofora to nie powinnaś mieć problemu z kupieniem go w sklepie lub
w Internecie. Obecnie jest tego od groma, w różnych kolorach, kształtach i fakturach.

Co jeśli nie masz możliwości posiedzieć sobie z ciepłym termoforem, bo musisz iść do pracy/szkoły/pozałatwiać sprawy? Tutaj na ratunek pojawiają się leki do kupienia bez recepty, których liczba może przyprawić o zawrót głowy…

Po pierwsze warto wiedzieć, czy nie jest się uczulonym na składnik leku.

Jeśli nic nam nie wiadomo, abyśmy mieli reakcje alergiczne to warto w pierwszym odruchu sięgnąć po leki z grupy niesteroidowych przeciwzapalnych (tu: aspiryna, ibuprofen, ketoprofen, deksketoprofen, diklofenak, kwas mefenamowy, nimesil (pierwsze 4 dostępne bez recepty). Co więcej, w przypadku ibuprofenu należy pamiętać do dawce. Standardowo stosuje się dawkę 10mg/ kg masy ciała czyli kobieta 60kg powinna na raz przyjąć dawkę 600 mg, mała kaps ibupforenu nie zadziała jak trzeba.

 

Kolejna grupa leków przydanych w miesiączce to metamizol czyli popularna pyralgina albo jako singiel albo w mieszankach- moje ulubione to Scopolan compositum (w połączeniu z lekiem rozkurczowym), ewenualnie vemonis (w połączeniu z lekiem rozkurczowym
i kofeiną). Niestety popularny paracetamol ma słabe efekty przy tego typu bólach, zatem jego stosowanie jako leku pierwszego rzutu mija się z celem.

DZIEWCZYNY MIESIĄCZKA NIE MUSI BOLEĆ, A NAWET NIE POWINNA.

Jak tylko czujecie, że zbliża się ból – koniecznie trzeba z nim walczyć. To jest wojna– jeśli pozwolicie, by ból hasał w waszych organizmach, pogrążacie się a każdy kolejny będzie gorszy, większy, coraz bardziej spychający was do narożnika. A tam czai się prawdziwy silent killer czyli BÓL PRZEWLEKŁY.

 

Dziewczyny, nie bójcie się walczyć o siebie!

Pozdrawiam,

Magda Czyżo

 

Ps. Czy po tych lekach będę mogła jeździć na łyżwach lub na koniu, jak w reklamach?

Dobijają mnie te wszystkie reklamy produktów higienicznych, gdzie założenie podpaski dodaje Ci takich sił, że możesz zrobić wszystko, albo i więcej niż zazwyczaj. Nie dajcie się zwariować. Jeśli macie „gorszy dzień”, albo „te dni”, to nie znacz teraz, że macie się zmuszać, by dać z siebie 110%, jak w reklamach. Chwyćcie termofor, lub weźcie tabletkę i bądźcie dla siebie wyrozumiałe, bo tylko Wy wiecie, ile bólu musicie znosić w tym czasie.

 

jchost